Marta Szymczak

Marta Szymczak Pierre Fabre
Medicament

Temat: kolega dla mojej kotki

Mam w domu kota, a właściwie 3 letnia kotkę, często mnie nie ma bo dużo pracuję. Zastanawiam się czy dobrym pomysłem jest wziąć drugiego kota do towarzystwa dla niej, nie nudziłaby się i miałaby towarzysza. Akurat mam okazję do zaopiekowania się małym brzdącem i mam dylemat. Martwię się czy moja domowniczka zaakceptuje nowego mieszkańca... czy nie zrobi mu krzywdy, kiedyś był przez dwa dni u mnie mały kociak i obrazona chodziła, krzyczała na niego, nie atakowała go, ale była niemiła i obrażona... czy ktoś z Was miał taką sytuację?
Magdalena H.

Magdalena H. Zrozumieli, że
idealny świat jest
podróżą, nie
miejscem.

Temat: kolega dla mojej kotki

Ja własnie podobną sytuację przechodzę z tym, że mój rezydent jest kocurem i w lutym stuknie mu 3 roczek. Czasami z mężem wyjeżdżamy na tydzień czy dwa, kocur zostaje w domu bo panicznie boi się świata zewnętrznego, oczywiście ma zapas karmy pod naszą nieobecność i moja teściowa wpada wówczas by nalać mu świerzej wody oraz zerknąć czy wszystko z nim w porządku.
We wtorek na dworcu znalazłam małą kruszynkę, trzęsła się z zimna i przerażenia, była brudna i głodna. Wsadziłam ją pod kurtkę i przywiozłam do domu, Drops się na mnie obraził że przywiozłam mu intruza (intruz to maleńka koteczka 2-3 miesięczna), fukał na Psotkę, siedział w kuchni na najwyższym blacie i nie chciał jeść, ale nie atakował małej.
Wczoraj Psotka już nie wytrzymała naburmuszonej postawy Dropsa i na jego fuknięcia zareagowała podobni, wypięła grzbiet, nastroszyła się i pacnęła go łapką (to nic że Drops waży 8 kg a ona jakieś 0,5 kg hehe, Drops się poddał i po godzinie już się ładnie bawili.
Jeszcze chwilami Dropsik potrafi na młą fuknąć, ale dzisiaj np. jedli z jednej podwójnej miseczki, będzie dobrze, każdy kot ma do tego prawo, w końcu ktoś wkracza na ich teren, na szczęście zachowanie kotów jest łagodniejsze niż psów któr potrafią zaciekle walczyć nawe na śmierć i życie.

konto usunięte

Temat: kolega dla mojej kotki

rocznemu rezydentowi sprowadziłam małego koleżkę - z tego samego dokładnie powodu: ku uciesze i zabawie. przez pierwsze dni młodszy fukał i był nastroszony, starszy (delikatnie mówiąc 'pierdoła') nie wiedział, o co właściwie chodzi. teraz chłopcy maja po 6 i 5 lat, nadal nie ma między nimi wielkiej miłości, czasem tłuką się aż futro lata po chałupie, ale krwi nie widziałam, jedzą z jednej miski i korzystają z jednej kuwety i jednej pańci.
ponoć dobrze jest wystawić rezydenta na moment z domu, wprowadzić malucha i dopiero wówczas zaprosić rezydenta - tak, żeby rezydent wchodząc do domu widział, że tam ktoś już urzęduje.
Dorota Magdalena S.

Dorota Magdalena S. psycholog, filolog
rosyjski

Temat: kolega dla mojej kotki

Ja od paru miesięcy zbieram się do przyagarniecia koteczki dla mojego rok i 7 miesiecznego juz kocurka ale ciągle cos stoi mi na przeszkodzie...ale teraz chyba to się ziści bo własnie ktos ma potrzebę wydania koteczki i chyba nawet sam mi ją przywiezie...zastanawiam sie co to będzie;);(
jak myslicie?...mam nadzieje, ze będzie fajnie choc chyba moze byc z tym róznie...
Agnieszka L.

Agnieszka L. Startup School

Temat: kolega dla mojej kotki

Ja posiadam trzy kotki i wydaje mi się, że sprawa dokocenia jest indywidualna. Kidy przyszła do nas druga kotka obie panie syczały na siebie przez dwa dni, a potem zakochały się w sobie na zabój (dochodziło do tego, że starsza dawała "cyca" małej i myła ją od koniuszków uszu aż po koniec ogona). Niedawno przyszedł do nas trzeci kot - 6-tygodniowy schorowany maluszek - starsza do tej pory trzyma dystans natomiast młodsza ma kumpla do szaleństw.

Wydaje mi się, że koty wiedzą, że nie mają wyjścia tylko muszą się jakoś dogadać, bo ten "nowy" i tak tu zostanie.

Temat: kolega dla mojej kotki

Ja tez mam trzy koty w domu: dwa kocury i jedną koteczke. Pierwszy był rasowiec -kocur, który przez 3 lata mieszkał ze mną sam. Z powodu bardzo ograniczonego przebywania w domu przez mnie koteczek był ciagle sam i był bardzo nieszczesliwy. Postanowiłam załatwic mu kumpla, ale przez przypadek trafiła do mnie koteczka. Kocurek był zachwycony, ona na początku ( była 10 razy mniejsza od niego)mniej. Ale po kilku dniach tak sie przekonała, ze traktowała go jak swoją mamusie- ssała go i ugniatała, a on jej na to spokojnie pozwalał.
W tym roku doszedł do nas jeszcze jeden kocurek i co dziwne na początku oba wczesniejsze koty były totalnie obrażone, fukały na młodego, a nawet koteczka waliła go łapą po głowie. I nagle gdy chciałam mu obciąc pazurki ( a on miauczał tak straszliwie, że koteczka stwierdziła , że trzeba go ratować i on tego momentu zaczęła mu matkować.A duży kocur tez sie z czasem przekonał do młodego.
Anna F.

Anna F. Specjalista ds.
nieruchomości

Temat: kolega dla mojej kotki

Nie ma się czego obawiać - dwa koty to dwa razy więcej kociej miłości :) Na początku rezydent może być obrażony, wydawać wrogie i ponure dźwięki, manifestować odrazę na widok nowego przybysza i wydawać się śmiertelnie urażonym i nieprzejednanym, ale po jakimś czasie to mija. Koty mogą sobie podczas łapoczynów wyjaśniać kto jest liderem w grupie, ale dopóki nie leje sie krew nie należy ingerować.
Koty mogą od razu się zaakceptować i wtedy problem z głowy.
Agnieszka M.

Agnieszka M. specjalista i
doradca ds. reklamy
Internetowej,
psycholog...

Temat: kolega dla mojej kotki

Mój rezydent, jak mu przywiozłam koleżankę, był kilka dni śmiertelnie obrażony i tłukł ją przez 2 tygodnie... Krew sie nie lała, ale mała wyraźnie ni odbierała tego jako zabawy i koszmarnie miauczała... Teraz kochają sie na zabój:)
Magdalena H.

Magdalena H. Zrozumieli, że
idealny świat jest
podróżą, nie
miejscem.

Temat: kolega dla mojej kotki

Agnieszka Lewandowska-Dziewięcka:

Wydaje mi się, że koty wiedzą, że nie mają wyjścia tylko muszą się jakoś dogadać, bo ten "nowy" i tak tu zostanie.


Z tym zdaniem niestety się nie zgodzę, z powodu nietolerancji między kocurami trafił do mnie Drops.
Znajoma kupiła sobie kocura, po 4 latach stwierdziła że się dokoci, kupiła drugiego kocura mimo, że hodowczyni odradzała kocura i namawiała na kotkę, znajoma jednak była nieprzejednana i kupiła Dropsa.
Wszystko było w porządku do czasu kiedy Drops osiągnął wiek dorosłości, oba kocury były wykastrowane znim zaczęły znaczyć teran.
Drops i Zydar robili znajomej okrutne spustoszenia w mieszkaniu, odmówiły z kuwetowania, załatwiały swoje potrzeby wszędzie tylko nie do kuwety, biły się, ganiały po mieszkaniu tłukąc wszystko co stanęło im na drodze.
Wreszcie znajoma miała już dość ich wzajemnej rywalizacji, poprosiła mnie o znalezienie Dropsowi domu jako że był młodszy, w ten sposób Drops trafił do mnie. U mnie się natychmiast wyciszył, bez problemu kuwetkuje, nie niszczy mi niczego w domu a i Zydar się uspokoił.
Alicja Uher

Alicja Uher Account Junior,
OgilvyInteractive

Temat: kolega dla mojej kotki

Mialam podobna sytuacje. Moj kot przyzwyczail sie gdzies ok. po 2 tygodniach do nowego kotka. Potrzeba troszke czasu i duzo, duzo pieszczot dla tego starszego. W dwojke w kazdym razie jest troszke razniej, zwlaszcza jak wlasciciel pracuje i nie ma go czesto w domu.

konto usunięte

Temat: kolega dla mojej kotki

mój starszy kot miał już z 9 lat gdy przyprowadziłam drugiego... najpierw było ciężko, ale z czasem się przyzwyczaiły, teraz jest ok między nimi, nawet się lubią i bawią czasem mimo różnicy wieku. Są to dwa kocury, ale wykastrowane, więc to też nieco uspokoiło ich temperament:)
Marta Szymczak

Marta Szymczak Pierre Fabre
Medicament

Temat: kolega dla mojej kotki

No podjęłam decyzję :):) Mam już ślicznego malucha na kolanach i czekamy na wizytę w domu..... ciekawe co się będzie działo... mam nadzieję, ze się polubią, no...
Anna F.

Anna F. Specjalista ds.
nieruchomości

Temat: kolega dla mojej kotki

Marta Szymczak:
No podjęłam decyzję :):) Mam już ślicznego malucha na kolanach i czekamy na wizytę w domu..... ciekawe co się będzie działo... mam nadzieję, ze się polubią, no...

Marta, gratuluje dokocenia :) Niech się dobrze chowa.
Magdalena H.

Magdalena H. Zrozumieli, że
idealny świat jest
podróżą, nie
miejscem.

Temat: kolega dla mojej kotki

Gratuluję !!! Moja Psota ostatnio szukała atrakcyjnego sposobu samobójstwa hehe zwaliła na siebie wszystko co stało na ławie, spadł na nią talerz i kulała parę dni, obmacałam łapę, nie była złamana to nie panikowałam.

konto usunięte

Temat: kolega dla mojej kotki

Marta Szymczak:
Mam w domu kota, a właściwie 3 letnia kotkę, często mnie nie ma bo dużo pracuję. Zastanawiam się czy dobrym pomysłem jest wziąć drugiego kota do towarzystwa dla niej, nie nudziłaby się i miałaby towarzysza. Akurat mam okazję do zaopiekowania się małym brzdącem i mam dylemat.

Historia jakby moja! Wzięłam kociaka, dla towarzystwa koteczki. Teraz i kotka jest zachwycona, a ja sie nie martwie, że sie nudzi :) Bardzo gorąco polecam
Marta Szymczak

Marta Szymczak Pierre Fabre
Medicament

Temat: kolega dla mojej kotki

ojej.... jestem przerażona jak na nie patrzę... chodza dookoła siebie i patrzą i syczą i mrauczą.... mam nadzieję, że skoro nie doszło do masakry ( a malutka jest już w domu jakies dwie godziny) to już jakoś będzie... chociaż narazie sa wrogami... Ta starsza chodzi i wciąz próbuje małą powąchac i zobaczyć co to, ale malutka tak się boi, ze od razu krzyczy na nią i się jeży. Chyba już pójdzie spać, bo zmęczona jest i miała dziś dużo wrażeń...
Dorota Magdalena S.

Dorota Magdalena S. psycholog, filolog
rosyjski

Temat: kolega dla mojej kotki

Zuzia bo tak dałam na imie mojemu nowemu stworzonku jets chyba spokojniejsza niz Filus był w jej wieku (3 miesiące) ale strasznie na siebie prychają a Zuzia do tego syczy bo Filemon jest nią zainteresownay chyba tylko seksualnie- ciagle ja tarmosi w tył glowy...a ona przecize jezcze malutka...nie wiem co to z tego bedzie bo jak na razie nie widze tu zadnych kocich zabaw , charców i swawoli a jedynie nieodwzajemnione natarczywe zaloty ze strony Filemona...

konto usunięte

Temat: kolega dla mojej kotki

Marta, Dorota - czas, czas i jeszcze raz czas...

Czasem nawet kilkanaście dni :)

W tym czasie - dopieszczanie rezydenta, smakołyki, karmienie razem, nawet takie "psie" nagradzanie za wspólne zabawy.

Jesl jest szalona agresja, nie należy kotów zostawiac samych w domu razem (tylko np. rozdzielić w pomieszczeniach), ale poza tym - dajcie im sobie wszystko poukładać ;)

Dorota - Filek chce małą po prostu zdominowac i pokazać jej, kto tu rządzi (taki jest przekaz gryzienia w kark ;) )
Anna F.

Anna F. Specjalista ds.
nieruchomości

Temat: kolega dla mojej kotki

Spokojnie dogadają się, dajcie im czas :)
Dorota Magdalena S.

Dorota Magdalena S. psycholog, filolog
rosyjski

Temat: kolega dla mojej kotki

Uschi Pawlik:
Dorota - Filek chce małą po prostu zdominowac i pokazać jej, kto tu rządzi (taki jest przekaz gryzienia w kark ;) )
Myslisz?... a ja juz jestem o nia zazdrosna bo zupełnie przestał mi dotrzymywac towarzystwa...cały czas tylko Zuzia do mnie przychodzi a Filemon wcale tym nie wygląda na zmartwionego...:(

Następna dyskusja:

szukam kocura MCO dla mojej...




Wyślij zaproszenie do