Temat: Apteka dla Aptekarza po trzech latach. Prawie 1,2 tys....

Od momentu wprowadzenia regulacji znanej jako "Apteka dla aptekarza" liczba aptek w Polsce spadła o 1181 placówek. Placówek tego typu w Polsce jest już tyle, co w 2012 roku - alarmuje Konfederacja Lewiatan, która powołuje się na dane firmy analitycznej PEX PharmaSequence.

Od wejścia w w życie regulacji "Apteka dla Aptekarza" (AdA) mijają trzy lata. Dziś aptek w Polsce jest dokładnie 12 384. Jak informuje w komunikacie prasowym Konfederacja Lewiatan, to poziom porównywalny z rokiem 2012.

- Liczba otwarć po wejściu w życie AdA spadła ze średnio 100-110 do 15-20 miesięcznie. Jednocześnie liczba zamknięć pozostała na średnim poziomie sprzed AdA, czyli ok. 70 placówek miesięcznie - tłumaczy Marcin Piskorski, prezes ZPA PharmaNET i członek Konfederacji Lewiatan.

Zdaniem autorów raportu, po trzech latach od nowelizacji prawa "wyraźnie widać, że nie został zrealizowany żaden z celów prezentowanych w uzasadnieniu ustawy". Jednym z nich miało być ukrócenie procederu nielegalnego wywożenia leków z Polski. Lewiatan jednak uważa, że zapisy AdA w żaden sposób nie pomagają rozwiązać tego problemu.

Zobacz też: Rzecznik MSP przestrzega. "Powtórne zamrożenie gospodarki to katastrofa"
Pomiń reklamę ››

Lewiatan uważa również, że argument o tym, że rynek apteczny jest zmonopolizowany przez sieci oraz międzynarodowe koncerny, również okazał się nieprawdziwym.

"Tymczasem sieci apteczne to dziś (według stanu na koniec maja 2020 r.) 353 podmioty, głównie małe i średnie polskie firmy. Argument o monopolu kilkuset przedsiębiorstw jest sprzeczny z podstawową wiedzą ekonomiczną!" - czytamy w raporcie.

Równie krytycznie autorzy patrzą na postulat repolonizacji rynku aptecznego. Wskazują, że w posiadaniu polskich podmiotów jest ponad 93 proc. placówek.

Lewiatan podkreśla, że przede wszystkim AdA "wywróciła do góry nogami polski rynek apteczny", a także, że uczyniła go w "jeden z najostrzejszych w Europie systemów zamkniętych" z "typowego europejskiego systemu otwartego". Wpływ na to mają: ograniczenia właścicielskie, ilościowe, geograficzne i demograficzne.

Nie bez znaczenia jest również zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych. Lewiatan wskazuje, że zakaz ten przerodził się w "zakaz informowania pacjentów o działalności aptek i farmaceutów, co nie ma precedensu w żadnym kraju UE".

Nowelizacja ustawy Prawo farmaceutycznie potocznie nazywaną "Apteką dla Aptekarza" weszła w życie w połowie 2017 roku. Zakłada ona, że nową aptekę może założyć wyłącznie osoba, która jest farmaceutą, a także spółka jawna lub partnerska farmaceutów. Ustawa przewiduje również, że nowe apteki mogą przypadać na co najmniej 3 tys. mieszkańców. Odległość nowego punktu od już istniejących musi wynieść minimum 500 metrów.

https://www.money.pl/gospodarka/apteka-dla-aptekarza-po...